sobota, 26 marca 2016

Urodziła się w Boże Narodzenie,odeszła w Wielkanoc-Pamięci mojej kochanej Babci.

 Moja Babcia-malutka, drobniutka kobietka, o ogromnej sile życia. Uśmiechnięta, życzliwa, kochająca i niezwykle pracowita. Mając ponad 90 lat, wciąż sadziła ziemniaki-po to, bym przyjechała je wykopać i choć kilka dni w roku była u Niej. Los Jej nie szczędził zmartwień i trosk, ale radziła sobie z nimi na swój własny sposób-pracą na roli. Po śmierci Dziadka,przez 25 lat żyła sama, ciesząc się każdą wizytą bliskich. Uwielbiała opowiadać o swoim życiu-o szczęściu jakie Ją spotkało, ale i o troskach, które Jej nie szczędziły.
Urodziła się w Boże Narodzenie, a odeszła w Wielkanoc. Przeżyła 98 lat.
Swym odejściem sprawiła, że w naszych sercach zagościł smutek i żal, a łzy płyną z oczu, jednak wiemy, że Babcia teraz trzyma Dziadka za rękę i razem z Nim wędruje po niebiańskich polach,doglądając plonów i znów jest radosna i szczęśliwa.
Pamięć o Niej zawsze będzie żywa w naszych sercach i wspomnieniach.
Dziękuję Ci Babciu za wszystko.






























Świątecznie :)

Wielkanoc to czas otuchy i nadziei.
Czas odradzania się wiary w siłę Chrystusa i drugiego człowieka.
Życzymy Wam, aby Święta Wielkanocne przyniosły radość oraz wzajemną życzliwość, by stały się źródłem wzmacniania ducha.
Niech Zmartwychwstanie, które niesie odrodzenie, napełni Was pokojem i wiarą, niech da siłę w pokonywaniu trudności i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość...


Wesołego Alleluja !!!


Danusia i Radek :)

Młode pokolenie !!!





niedziela, 20 marca 2016

Niezbyt wiosenny,pierwszy dzień wiosny....

Za oknem szaro i niezbyt zachęcająco by wytknąć nos na dwór....wprawdzie nie pada,ale jest zimno...br,br.....czyżby z nas leniwce się zrobiły???
Konkretnych planów na dzisiejszy dzień nie było,wszystko miało zależeć właśnie od pogody,no i zależy.
Lenimy się więc dość długo.Późne śniadanie i kawa,z chwilą zastanowienia.No i rozdzwonił się mój telefon-chyba tylko po to,by zepsuć mi humor-bo czy można w dzień wolny odpocząć??? Ostatnio cały czas coś dziwnego się dzieje dookoła mnie-najpierw nauka z ogromem materiału,a teraz wyszła kwestia mojego urlopu....
Jestem zła.
Staram się jednak jak mogę,by moja złość nie zepsuła całkiem dnia.
Ubieramy się,pakujemy wkłady,plecak,aparat do samochodu i jedziemy najpierw na cmentarz,zapalić znicze i zrobić małe porządki z kwiatami,a później na małe zakupy do marketu.Nie przepadam za takimi rozrywkami,ale czasem niestety trzeba i z takich korzystać...
Po zakupach,pytam Radka dokąd ruszymy??? Jesteśmy niedaleko Maciejowej,więc może podjedziemy kawałek i pójdziemy zobaczyć wieżę widokową??? Mówię Radkowi,że widziałam zdjęcia,że wytyczono ścieżki,są opisy itd...więc może warto zobaczyć jak to w rzeczywistości jest??? No i Radek dał się namówić :)
Jadąc w kierunku Maciejowej,dostrzegamy na wzniesieniu murowaną wieżę i dzięki temu mamy rozeznanie w którą stronę iść.Podjeżdżamy pod market,zostawiamy autko na sklepowym parkingu,bierzemy plecak i aparat,opatulamy się szczelniej bo wieje lodowaty wiatr i ruszamy ku wieży widokowej.Oczywiście idziemy na skróty,przez pola,kierując się ku zalesionej górce.Między drzewami odnajdujemy ścieżkę i nią najpierw idziemy.Jednak,kiedy między drzewami dostrzegamy mury wieży,schodzimy ze ścieżki i wspinamy się na wprost,skracając sobie drogę.














I takim sposobem mamy okazję podziwiać piękno popadającej w ruinę wieży.Puste oczodoły okien,przez które nikt już nie wygląda,a jedynie gałęzie drzew zachłannie wdzierają się do wnętrza-sprawiają smutne wrażenie.Sama budowla,mimo upływu czasu,nadszarpnięta wciąż wygląda na solidną.Szkoda,że niszczeje....
"Wieża widokowa w Maciejowej, dawnej wsi, przyłączonej do Jeleniej Góry w 1976 r. Ustawiono ją na wzniesieniu o wysokości 417 m n.p.m., na południe od wsi, w parku pałacowym, którego właścicielem w latach 1872-1891 był radca handlowy Emil Becker. Jego staraniem wzniesiono w okolicy kilka obiektów, w tym i interesującą nas wieżę widokową. Projekt budowli opracowała jeleniogórska spółka „Lange & Hoffmann” w maju 1874 r.W roku następnym wieża została zbudowana. Dwie pierwsze kondygnacje wykonano z kamienia, a pozostałe trzy z czerwonej cegły. Budowla stanęła na planie kwadratu o bokach 5,96 m, a wspinała się na wysokość ponad 24 m. Na szczycie znajdował się blisko 6-metrowy maszt, na którym wieszano flagę państwową. Prawdopodobnie wywieszano ją – poza świętami państwowymi – wówczas, gdy wieża była otwarta. Jej opiekun mieszkał w pobliskim folwarku i poza dyżurami udostępniał klucze do wieży na życzenie turystów. Wejście na szczyt wiodło klatką schodową we wnętrzu wieży, zaczynającą się od I piętra. Na nie można się było dostać jedynie po schodach zewnętrznych. Dziś z wieży pozostała ruina bez schodów i dachu, z pustymi oczodołami okien. Można ją dostrzec wystającą ponad drzewami na południe od głównej drogi przebiegającej przez Maciejową."-tekst ze strony http://dolny-slask.org.pl/540955,Jelenia_Gora,Wieza_widokowa_ruina.html
Obchodzimy wieżę dookoła,zaglądamy do środka.Pomazane ściany,mnóstwo wyrytych imion,dat,dziura zamiast dachu i kupa na parapecie....
Robimy zdjęcia i powoli idziemy wytyczonym szlakiem dalej.








































Schodzimy ze wzgórza ledwie widoczną,wydeptaną między drzewami wąską ścieżką.W oddali dostrzegamy namalowane na drzewie biało-czerwone strzałki.Idziemy więc w tym kierunku.Kiedy oznaczenie odbija gdzieś w bok,Radek dostrzega w oddali kopułę dachu mauzoleum i stwierdza,że da się przejść na skrótu-idziemy więc skrótem i docieramy do mauzoleum.

"Mauzoleum Znajduje się przy ul.Wrocławskiej w Jeleniej Górze (dawna Maciejowa). Wzniesione zostało po śmierci jednego z ostatnich właścicieli tutejszego pałacu, Emila Beckera czyli po 1891 r a przed 1902 r. Na tę ostatnia datę zdaje się wskazywać jego architektura o cechach stylu neoklasycyzmu, najbardziej charakterystyczna na początku XX w. Wewnątrz mauzoleum znajdowały się tablice inskrypcyjne oraz naturalnej wielkości figura Chrystusa która została ok 1990 r. uszkodzona a następnie ok 1995 r. przeniesiona do miejscowego kościoła. Dziś mauzoleum jest zdewastowane.
Sam Becker był bogatym właścicielem fabryk dywanów w Berlinie i posiadał tytuł tajnego radcy handlowego. Obejmując majątek w Maciejowej Becker posiadał tu 594 ha ziemi. W 1891r. a więc rok przed śmiercią dobra obejmowały już 724 ha ziemi. Becker był w Maciejowej bardzo szanowany zwłaszcza za liczne akcje charytatywne. Łożył spore kwoty na wieś i jego mieszkańców. Nie tylko wyposażył miejscowy pałac (dziś nie istniejący), wzniósł wieżę widokową ale również opiekował się wsią. W 1876 r. założył i umundurował straż ogniową. Becker był też prawdziwym ojcem wdów i sierot, wspierając ich hojnymi datkami. Po śmierci Beckera jego majątek w Maciejowej objęła jego córka Maria Johanna Katherina."-tekst ze strony http://poznajsudety.blog.pl/2015/02/25/mauzoleum-beckera-3/
Oglądamy budowlę z każdej strony,robimy zdjęcia,Radek wspina się po murze i wchodzi do środka.Ogląda wnętrze fotografuje je,a po sesji zdjęciowej wraca do mnie i razem ruszamy wytyczonymi ścieżkami na spacer po dawnym parku przypałacowym.









































































Spacerowym krokiem,bez pospiechu wędrujemy wytyczonymi ścieżkami parkowymi.Powoli docieramy do wieży widokowej,robimy kilka zdjęć i schodzimy tak samo jak tu weszliśmy.Wracamy do autka.










Tak kończy się nasza krótka wiosenna wędrówka,kolejna już niebawem,więc do zobaczenia :)

Pozdrawiamy wszystkich serdecznie i cieplutko,życząc miłej lektury :)

Danusia i Radek :)