niedziela, 28 lutego 2021

Rudawy Janowickie - Gołoborze wciąż przed nami :)

Jakoś tak nie do końca wiemy dokąd ruszymy. Zapowiada się piękny dzień, bo słoneczko nas obudziło dość wcześnie, a mimo to grzebiemy się strasznie długo. W końcu ustalamy że pojedziemy samochodem na Przełęcz pod Średnicą i stamtąd ruszymy na Skalnik po pieczątkę. Skoro wszystko zostało ustalone, pakujemy do plecaka termos z gorącą herbatą, pojemnik z ciastem i kancelarię. Ubieramy się i wychodzimy z domu. Wsiadamy do samochodu i ruszamy ku nowej przygodzie.
Podróż mija nam dość szybko i bezproblemowo. Zostawiamy autko na leśnym parkingu, bierzemy tylko to co nam będzie potrzebne i ruszamy znaną nam drogą wiodącą ku naszemu celowi. Jest rześko !!! 






Wędrujemy niespiesznie, cały czas pnąc się w górę. Mija nas młoda kobieta. Pozdrawiamy się nawzajem mówiąc "dzień dobry". Ona idzie bardzo szybkim tempem, więc gdy po pewnym czasie na środku drogi znajdujemy mapę, od razu stwierdzamy że to właśnie Ona ją zgubiła. Podnosimy mapę i stwierdzamy że ją oddamy Jej gdy będzie wracać. 
Kiedy na poboczu drogi dostrzegam lepiężniki wychodzące z ziemi, to od razu przy nich się zatrzymuję i je fotografuję. Radek patrząc na mnie, uśmiecha się i stwierdza że teraz częściej będę "padać" na kolana by zrobić zdjęcia :) 
-Lepiężnik to zwiastun wiosny-mówię i szeroko się uśmiecham :)
Po zrobionych zdjęciach idziemy dalej.

















Mijamy stare, wykute w kamieniach oznaczenia dróg, zatrzymując się przy nich by je sfocić, uśmiechamy się do siebie ciesząc się że znów tu jesteśmy razem :)
Im jesteśmy wyżej, tym jest chłodniej i nawet śnieg się pojawia. Na dole już go nie było. Mija nas kilka osób, które gnają w górę. Nam się nie spieszy. Wędrujemy niespiesznie do wyznaczonego celu, rozkoszując się pięknem, które nas otacza :)












Zatrzymujemy się na chwilkę na Wilczysku. Pijemy gorącą herbatę, jemy kanapki i zjadamy po kawałku ciasta, a po odsapnięciu ruszamy dalej. Im jesteśmy wyżej, tym więcej czasu nam zabiera podziwianie piękna, które nas otacza. Korony drzew stają się białe od szadzi, co niesamowicie cudnie prezentuje się na tle błękitnego nieba. Do tego ziemia oddycha i dookoła nas kłębią się obłoki pary wodnej. Kałuże mają malowane mrozem liście i kwiaty i jak się nie zatrzymać ??? Zwyczajnie nie można :)



































I tak niesamowicie wolno wędrujemy pnąc się z każdym krokiem wyżej i wyżej. A kiedy jesteśmy niedaleko krzyżówki szlaków spotykamy młodą kobietę, która dość szybkim tempem schodzi w dół. Uśmiechamy się do siebie nawzajem i pozdrawiamy krótkim "dzień dobry", a po chwili obie jednocześnie stwierdzamy że się już dziś widziałyśmy. Pytam Panią czy przypadkiem nie zgubiła mapy, bo myśmy znaleźli taką nie zamokniętą, gdy nas minęła. Dziewczyna obmacała kieszenie plecaka i stwierdziła, że nie ma mapy. Oddajemy więc znalezioną mapę i żegnamy się z Nią i wędrujemy powoli dalej. 
























Z każdym krokiem ku górze, otaczająca nas przyroda zamienia się w cudowną krainę śniegu. Drzewa mają każdą, nawet najmniejszą gałązkę pokrytą szadzią-są bielusieńkie. Nasz zachwyt jest tak wielki, że ludzie, którzy schodzą w dół zatrzymują się i patrzą na nas ze zdumieniem w oczach, a my cieszymy się tym pięknem, które nas otacza. Oczy nam błyszczą, serca biją mocniej a uśmiech nie znika nam z twarzy :) 















W tak cudnych humorach docieramy do Skalnika. Cierpliwie czekamy na swoją kolej by zrobić sobie zdjęcia z tabliczką z nazwą szczytu, a po nich idziemy ścieżką troszkę w głąb lasu. Tam gdzie kiedyś stała wieża widokowa, dziś znajduje się tablica informacyjna, drugie oznaczenie szczytu ze skrzyneczką gdzie znajduje się pieczątka. Znów czekamy na swoją kolej by podstemplować kajety i zrobić sobie zdjęcia, ale nic nas dziś nie goni, mamy bardzo dużo czasu.
Po dopełnieniu formalności, schodzimy trochę w las. Radek chce sprawdzić czy uda nam się podejść na gołoborze. Idzie więc po czyichś śladach, ale po przejściu niewielkiego odcinka zawraca. 
-Ślady giną w zaspach śnieżnych - mówi mi Radek - Nie ma co ryzykować. Trzeba poczekać do wiosny.

"Skalnik (945 m n.p.m.) – wzniesienie w południowo-zachodniej Polsce, w Sudetach Zachodnich, w Rudawach Janowickich.
Wzniesienie położone jest w południowo-środkowej części Rudaw Janowickich, na północ od Przełęczy pod Bobrzakiem, około 4,5 km na północny wschód od centrum Kowar. Położone jest w Rudawskim Parku Krajobrazowym.
Góra jest najwyższym szczytem Rudaw Janowickich, wyraźnie wydzielonym Przełęczą pod Bobrzakiem i Przełęczą Rudawską, o średnio stromych zboczach, które podkreślają wzniesienie w terenie. Jest to wzniesienie o kopulastym kształcie, w postaci rozległego masywu górującego w Rudawach Janowickich. Góra posiada dwa wierzchołki. Wyższy wierzchołek (945 m n.p.m.), wysunięty na północny wschód, stanowi rozległa kopuła z niewybitnym wierzchołkiem, trudnym do zlokalizowania w terenie. Znajdują się na nim ruiny dawnej wieży widokowej (cztery betonowe bloki na których wieża była zakotwiczona), oraz na drzewie drewniana tabliczka z napisem Skalnik 945 m n.p.m.
Na niższym, południowo-zachodnim, znajduje się szereg okazałych skałek o fantazyjnych kształtach, z których szczytowa na wysokości (935 m n.p.m.) o nazwie Ostra Mała (niem. Freie-Koppe) udostępniona jest wykutymi w skale stopniami i zwieńczona platformą widokową. Północno-zachodnie zbocze poniżej szczytów zajmują dwa niewielkie rumowiska skalne (gołoborza). Na południowym zboczu, przy szlaku czerwonym i żółtym rozsiane są kolejne skałki tzw. Konie Apokalipsy (niem. Friesensteine).
Zbocza i szczyt porasta w całości las świerkowy regla dolnego.
Masyw Skalnika zbudowany jest z granitu karkonoskiego.
W lesie poniżej skałek znajduje się węzeł szlaków turystycznych. Z punktu widokowego na Ostrej Małej rozpościera się widok na panoramę Karkonoszy wraz z północnym fragmentem Lasockiego Grzbietu, Kotliny Jeleniogórskiej, Pogórza Izerskiego, Gór Wałbrzyskich, Gór Kamiennych, Gór Kaczawskich, oraz Rudaw Janowickich z Górami Sokolimi. Przy dobrej widoczności widoczna jest Ślęża.
Szczyt należy do Korony Gór Polski, Korony Sudetów oraz Korony Sudetów Polskich.
Na północ, u podnóża góry, leży wieś Strużnica, na północny zachód Gruszków stanowiące bazę wypadową w Rudawy Janowickie i Góry Sokole. Na południowo-wschodnim zboczu leży Czarnów, w którym znajduje się schronisko „Czartak”.
W 1947 r. dr Mieczysław Orłowicz nazywał szczyt Kamieniem Fryzów, następnie przez krótki okres nazywano go Skalniak, a dopiero potem pojawiła się obecna nazwa Skalnik. Nazwę Konie Apokalipsy dla grupy czterech skałek na południowym zboczu Skalnika, nadali harcerze z obozu w Strużnicy podczas gaszenia wokół skałek pożaru traw."-Wikipedia.

Wracamy więc do szlaku i idziemy w kierunku Ostrej Małej.






Dość szybko docieramy do wzniesienia Ostra Mała, a razem z nami tłum innych turystów. Podchodzimy do oblodzonych schodów i kiedy widzę jak wejście wygląda, mówię do Radka:
-Nie wchodzę. Zostaw plecak i idź sam. Ja tu zostanę.
I Radek poszedł. Ślizgając się na zlodowaciałych schodach, ale poszedł, a ja zostałam na dole.

"Ostra Mała (niem. Freie Koppe, 935 m n.p.m.) – wzniesienie w południowo-zachodniej Polsce, w Sudetach Zachodnich, w Rudawach Janowickich.
Wzniesienie położone jest w południowo-środkowej części Rudaw Janowickich, na północ od Przełęczy pod Bobrzakiem, około 4,0 km na północny wschód od centrum Kowar.
Góra jest drugim co do wysokości szczytem Rudaw Janowickich, wyraźnie wydzielonym od strony południowej Przełęczą pod Bobrzakiem, o średnio stromych zboczach, które podkreślają wzniesienie w terenie. Zbocze północno-wschodnie o prawie niewidocznym spadku, niezauważalnie przechodzi w zbocza sąsiedniego wzniesienia Skalnik, wyższego o 10 m. Jest to wzniesienie o kopulastym kształcie w postaci rozległego masywu górującego w Rudawach Janowickich w postaci grzbietu o dwóch wierzchołkach. Góra stanowi niższą bliźniaczą kulminację wyższego Skalnika (945 m n.p.m.), wysuniętego na północny wschód, który stanowi rozległą kopułę z niewyraźnie zaznaczonym wierzchołkiem. Ostra Mała zajmuje południowo-zachodnią część masywu. W partii szczytowej wzniesienia znajduje się szereg okazałych skałek o fantazyjnych kształtach, z których szczytowa udostępniona jest stopniami wykutymi w skale w 1886r. i zwieńczona platformą widokową. 
Zachodnie zbocze poniżej szczytu pokrywają niewielkie rumowiska skalne. Na południowym zboczu przy szlaku czerwonym i żółtym rozsiane są kolejne skałki tzw. Konie Apokalipsy.
Wzniesienie zbudowane jest z granitu karkonoskiego.
Zbocza i szczyt porasta w całości las świerkowy regla dolnego.
Wzniesienie położone jest w Rudawskim Parku Krajobrazowym.
W lesie poniżej szczytu w kierunku południowo-zachodnim znajduje się węzeł szlaków turystycznych.
Na północny zachód, u podnóża góry, leży wieś Strużnica stanowiąca bazę wypadową w Rudawy Janowickie i Góry Sokole. Na południowo-wschodnim zboczu leży Czarnów ze schroniskiem turystycznym „Czartak”.
Nazwę Konie Apokalipsy dla grupy czterech skałek na południowym zboczu Skalnika, nadali harcerze z obozu w Strużnicy podczas gaszenia wokół skałek pożaru traw.
Grzbietem wzniesienia po południowo-wschodniej stronie parę metrów poniżej szczytu prowadzą szlaki turystyczne:
-szlak turystyczny żółty – fragment szlaku prowadzący z Karpnik na Przełęcz Kowarską i dalej
-szlak turystyczny zielony – fragment szlaku prowadzący z Kowar na Wielką Kopę i dalej
-szlak turystyczny niebieski- fragment szlaku E-3 prowadzący z Kamiennej Góry do Radomierza i dalej
-szlak turystyczny czerwony-fragment szlaku sudeckiego prowadzący z Szarocina do Bukowca i dalej
Z punktu widokowego na Ostrej Małej rozpościera się widok na panoramę Karkonoszy wraz z Lasockim Grzbietem, Kotliny Jeleniogórskiej, Pogórza Izerskiego, Gór Wałbrzyskich, Gór Kamiennych, Gór Kaczawskich, oraz zachodniej części Rudaw Janowickich z Górami Sokolimi. Przy dobrej widoczności widoczna jest Ślęża."-Wikipedia.

Przyglądam się tłumowi wchodzącemu i schodzącemu ze szczytu. Patrzę jak ludzie zjeżdżają po pokrytych lodem schodach, robię zdjęcia i czekam cierpliwie na Radka :)

























Kiedy Radek w końcu schodzi z Ostrej Małej i podchodzi do mnie, jest szczęśliwy i radosny :)
-Danusiu widoki cudne - stwierdza - ale tłum na górze...ciężko znaleźć miejsce by zdjęcie bez innego człowieka zrobić.
-Wyobrażam sobie - odpowiadam - wszak widziałam ile ludzi wchodzi na górę.
Rozmawiamy i powoli ruszamy w drogę powrotną. Wędrujemy w dół o wiele szybciej, niż szliśmy na górę, ale nie bardzo mamy po co się zatrzymywać po drodze. Pogoda się zmieniła, słońce wysoko, jest cieplej i nie ma już takich cudności szadziowych jak podczas wędrówki na górę. Przy wiacie na Wilczysku spotykamy Marka z dwiema kobietami. Chwila rozmowy i prowadzimy Marka, o którym nie miał pojęcia. Schodzimy ze szlaku na leśną drogę i nią idziemy obchodząc w ten sposób Wilczysko z Kamienną Ławką i stajemy przed kamieniem z wyrytą koroną i nierozwinięty kwiatem bluszczu. Marek patrzy na nas zaskoczony i mówi:
-Tyle razy byłem na Wilczysku, ale o tym miejscu nie miałem żadnego pojęcia.
-A my je znamy i jeśli tylko jesteśmy tuż obok, to tu zaglądamy. Korona cesarzy niemieckich i nierozwinięty kwiat bluszczu włoskiego, takiego jak rośnie na grobie Romea i Julii w Weronie. To symbol niespełnionej miłości Luizy Radziwiłłówny i księcia Wilhelma, późniejszego Cesarza Niemiec Wilhelma I.
Przyglądamy się pięknie wyrzeźbionemu kamieniowi i fotografujemy się z nim, a po zdjęciach wracamy do wiaty odpoczynkowej gdzie zostały znajome Marka. Tu jeszcze chwilkę rozmawiamy, robimy sobie wspólne zdjęcia, po nich żegnamy się i rozchodzimy się w różne kierunki. Gabrysia, Basia i Marek idą na Skalnik, a my wracamy do samochodu. Pozdrawiamy przy okazji Marka, Basię i Gabrysię serdecznie :) Do zobaczenia na szlaku :)









Wędrówka do parkingu mija nam szybko. Radośni i szczęśliwi wsiadamy do autka i jedziemy do Jeleniej Góry. Zanim jednak wrócimy do domu, zostawiamy samochód na niewielkim parkingu i idziemy do apteki. Tu spotykamy moją koleżankę ze szkoły Jadzię, rozmawiamy z Nią chwilę, opowiadamy gdzie dziś byliśmy i jak było pięknie. Kupujemy medykamenty i idziemy do autka, wsiadamy do niego i jedziemy już do domu.
Pozdrawiamy serdecznie Jadzię :)

Tak kończy się nasza dzisiejsza wędrówka, kolejna już niebawem, więc do zobaczenia wkrótce :) 

Pozdrawiamy wszystkich serdecznie i cieplutko, życząc zdrowia :)

Danusia i Radek :)
 

2 komentarze:

  1. Czyżby to okolica moich obozów harcerskich sprzed lat- stanica w Strużnicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Leno :) To ta właśnie okolica :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń