sobota, 24 marca 2018

Powitanie Słońca w Budnikach :) 2018 rok :)

 "Miłośnicy Budnik zapraszają na imprezę “Miłośnicy Budnik zapraszają na "Powitanie Słońca w Budnikach".
Spotkanie odbędzie się w sobotę, 24 marca 2018 roku. Zbiórka o godzinie 9:00 na parkingu przy DW Krucze Skały (ul Wilcza 1) w Karpaczu
oraz przy D.W Przedwiośnie w Kowarach.  Później nastąpi wspólna wędrówka do Budnik i oprowadzenie po osadzie z opowiadaniem historii Budnik(Osadnik z Budnik będzie prowadził grupę z Karpacza), gdzie rozpoczęcie spotkania planowane jest na godzinę 11:00
Na uczestników spotkania czeka niespodzianka i atrakcje.W Budnikach pojawi się legendarny Wołogór.
Do zobaczenia :-)
Paweł."

Kilka tygodni temu,drogą mejlową dostaliśmy zaproszenie od Pawła,by "Powitać Słońce w Budnikach".Po sprawdzeniu w kalendarzu,okazuje się że 24 marca mam wolną sobotę,więc postanawiamy zarezerwować ten dzień dla Budnik.Lubimy to miejsce i ludzi,którzy z pasją przywracają je do życia.Byliśmy tam wiele razy,przy różnych okazjach,a jak to było można zobaczyć klikając na linki poniżej:

http://podrozedanusiiradka.blogspot.com/2015/03/sniegowe-powitanie-sonca-w-budnikach.html

http://podrozedanusiiradka.blogspot.com/2016/03/idzcie-jak-gesia-nie-jak-stado-baranow.html

http://podrozedanusiiradka.blogspot.com/2017/03/deszcz-nie-jest-nam-straszny-powitanie.html

http://podrozedanusiiradka.blogspot.com/2016_06_01_archive.htmlhttp://podrozedanusiiradka.blogspot.com/2014/04/swiateczny-sto.html

http://podrozedanusiiradka.blogspot.com/2017/11/pozegnanie-sonca-w-budnikach.html

http://podrozedanusiiradka.blogspot.com/2016/11/pozegnanie-sonca-budniki.html

http://podrozedanusiiradka.blogspot.com/2015/11/budniki.html

http://podrozedanusiiradka.blogspot.com/2014/11/budniki.html

http://podrozedanusiiradka.blogspot.com/2013/11/pozegnanie-sonca-na-ponad-sto-dni-czyli.html

I tak nastała sobota,24 marca.Wstajemy odpowiednio wcześnie,by na spokojnie zjeść śniadanie,wypić kawę i spakować plecaki.Umówiliśmy się z Elą,że pojedziemy "linią 100" do Karpacza.Rozkład można już znaleźć w wyszukiwarce internetowej https://www.kolejedolnoslaskie.eu/rozklady/obecne/d100.pdf (do 11 marca był z tym problem).Kiedy jesteśmy gotowi idziemy w kierunku stacji kolejowej,bo to spod budynku dworca odjeżdża "linia 100".Czekamy cierpliwie na autobus,który oczywiście się spóźnia.Odjechał bus,a my dalej czekamy i kiedy dostrzegamy autobus,który zakręca wcześniej nie podjeżdżając do stacji,biegniemy w jego kierunku.I cóż się okazuje??? To nie nasz transport :( Wracamy na przystanek kolejowy i czekamy,czekamy i czekamy....Kiedy już zaczynamy wątpić,dostrzegamy autobus-naszą "linię 100".Gdy podjeżdża,wsiadamy,kupujemy bilety i rozsiadamy się wygodnie,ruszając ku nowej przygodzie.Koło Urzędu wsiada Ela,witamy się z Nią i rozmawiamy o dzisiejszych zwątpięniach dotyczących transportu.Nic to,najważniejsze że jedziemy :)
Podróż mija nam szybko.W wyśmienitych nastrojach wysiadamy w Karpaczu niedaleko "Muzeum Sportu i Turystyki" i idziemy w kierunku Kruczych Skał,robiąc przy okazji kilka zdjęć.Jesteśmy spóźnieni,więc zdajemy sobie sprawę że grupa już poszła.Niespiesznie więc,po sesji zdjęciowej wkraczamy na szlak.








































 Wędrujemy białą,śnieżną drogą,rozmawiamy,robimy zdjęcia i przystajemy by nacieszyć oczy pięknymi widokami.Pogoda jest cudna,nie ma wiatru,ani mrozu, a śnieg idealny do wędrówek.Ja oczywiście zostaję w tyle,słabą mam kondycję,oj słabą,ale nie marudzę.I tak bez pośpiechu docieramy do Budnik :)








































































 A w dawnej górskiej osadzie gwarno i wesoło.Płonie ognisko,pachmie smażoną nad ogniem kiełbasą,żurkiem grzejącym się w kociołku i malinową herbatą :) To już tradycja,że pyszny żurek i herbata przygotowany został przez Pana Zygfryda z żoną Kornelią z Ośrodka "u Musa" w Karpaczu,a dzielnie Im pomagali pomocnicy Pani Róża i Pan Tomek,a nad ogniem czujne oko sprawuje Ochotnicza Straż z Karpacza :)
Podchodzimy do znajomych,a jest Ich tu wielu.Witamy się z Nimi,rozmawiamy,śmiejemy się i stajemy w kolejce po miseczkę pysznego żurku z kiełbasą.Kiedy już się posilimy idziemy przywitać się z Pawłem,który po udzieleniu wywiadu,zszedł właśnie do centrum Budnik.Miło znów się zobaczyć i porozmawiać :) Paweł wita oficjalnie wszystkich przybyłych,opowiada w skrócie historię tego miejsca.Mówi o Wołogórze i tradycji powitania i pożegnania słońca-o tym wszystkim można przeczytać tu: http://budniki.pl/
Po opowiadaniu prosi wszystkich by wspólnie zawołać Wołogóra.I tak centrum dawnej osady górskiej wypełniło się gromkim wołaniem "Wołogórze przybądź".Po takim nawoływaniu,z dymnej zasłony w towarzystwie dwóch młodych Miłośników Budnik przybył do nas Wołogór.
























 Legendarna postać wywołała niezłe poruszenie wśród przybyłych.Każdy chce mieć z Nim pamiątkowe zdjęcie,jednak Paweł najpierw z Wołogórem rozpala lampę naftową,która symbolizuje słońce,a po tym zarządza grupowe zdjęcia,a po nich dopiero zaczynają się indywidualne sesje zdjęciowe z Wołogórem.


































































 Kiedy już zostanie zrobionych mnóstwo fotek,żegnamy Wołogóra,a Paweł zaprasza przybyłych do siebie i zaczyna rozdawać drobne upominki ufundowane przez Urzędy Miast Karpacz i Kowar.Dodatkowo Paweł pyta kto przyjechał z jak najdalszego miejsca.I okazało się że turyści przybyli z różnych stron Polski-Opole, Sieniawka, Bogatynia, Bielawa, Bolesławiec, Poznań, Bielsko-Biała, Lubań, Karpacz, Kowary, Jelenia Góra i wiele,wiele innych....
Po rozdaniu drobnych upominków,spora grupa z Bogatyni ustawiła się dookoła Pana z akordeonem,który zaczyna grać znane utwory biesiadne,dzięki czemu wszyscy zaczęli śpiewać.Zabawa,śmiech,radość zapanowała w Budnikach :)












































































 I tak czas nieubłaganie płynie.Powoli przybyli do Budnik wędrowcy zaczynają się rozchodzić i wracać do domów.Zostaje tylko garstka "starych" bywalców i my.Smażymy kiełbasy-teraz przy ognisku nie ma tłumu,słuchamy Uli,która recytuje wiersze,rozmawiamy ze wszystkimi o wszystkim i radujemy się że znów możemy tu być :)




Kliknij tu:



Kliknij tu:







Kliknij tu:


































































 

 


















 I tak powoli trzeba się rozstać,pora wracać do domu.Żegnamy się ze znajomymi i niespiesznie ruszamy w drogę powrotną.Idziemy w kierunku Karpacza,bo Boguś ma stamtąd bliżej do domu.Rozmawiamy,robimy zdjęcia,podziwiamy widoki,radujemy się tym co nas otacza i niespiesznie docieramy do Karpacza.Radek pyta nas czy jedliśmy "czebureki",a kiedy wszyscy odpowiadamy że nie,to proponuje byśmy poszli do "Dworu Liczyrzepy" i ich spróbowali.Przystajemy na tę propozycję i idziemy do restauracji.


























































Kluski Karkonoskie :)-pychota :)

 Ściągamy kurtki,siadamy przy stoliku,zamawiamy piwo i wodę i zastanawiamy się co wziąć do jedzenia,przeglądając menu.
Po namyśle zamawiamy dwa razy czebureki,uśmiechnięte pierożki i kluski karkonoskie.Czekamy,rozmawiamy raczymy się piwkiem i wodą,a kiedy na naszym stole zostają postawione potrawy,dzielimy je na cztery części-by każde z nas spróbowało wszystkiego-i zaczynamy jeść.Powoli,rozkoszując się smakami posilamy się i dzielimy wrażeniami.No cóż,każde z nas stwierdziło,że najlepsze są kluski karkonoskie,później uśmiechnięte pierożki,a czebureki niestety na samym końcu.Każdemu kto zawita w "Dworze Liczyrzepy" możemy śmiało polecić kluski karkonoskie !!!!




Kliknij tu:





 Po posileniu się i odpoczynku,powoli opuszczamy "Dwór Liczyrzepy" i idziemy w kierunku przystanku autobusowego.Kiedy tam docieramy,akurat podjeżdża bus,wsiadamy do niego,kupujemy bilety i jedziemy do Jeleniej Góry,kończąc swoją dzisiejszą cudowną,niepowtarzalną wycieczkę :)
Kolejna już niebawem,więc do zobaczenia :)
Pozdrawiamy wszystkich serdecznie i cieplutko,życząc miłej lektury :)

Danusia i Radek :)

P.S.
Zdjęcia tu dodane są Eli,Radka,Janka i moje :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz